Gotyk na Żuławach? Jak najbardziej!

Żuławy Wiślane, niezbyt duża kraina położona na Pomorzu w delcie Wisły. Jeśli już z czymś się może kojarzyć, to najczęściej z rolnictwem, wiatrakami, płaskim terenem, kto bardziej zorientowany w temacie i okolicy wspomnieć może również o niderlandzkich osadnikach Mennonitach, systemie melioracyjnym i domach podcieniowych. Ale ile osób będzie kojarzyć Żuławy z architekturą gotycką? …no chyba że mowa o malborskim zamku, ten jest znany chyba wszystkim. W tym krótkim wpisie odwiedzę dwie małe wsie w powiecie nowodworskim, które zachwycają swoimi kościołami, ale nie tylko…

Na początek – Marynowy. Łatwo tutaj trafić, wieś bowiem znajduje się dosłownie kilka kilometrów od Nowego Dworu Gdańskiego, przy drodze krajowej nr 55 prowadzącej w kierunku Malborka. Każdy przejeżdżający bez większego trudu dostrzeże wieżę tutejszego kościoła. Warto się zatrzymać choć na kilka minut.

Historia kościoła zaczyna się około roku 1320. Od tego czasu przeszedł niejedną rozbudowę, między innymi w latach 1619, 1637, 1647. Wtedy też, w XVII wieku, wybudowana została drewniana wieża, która została zastąpiona nową z lat 1872-1873 i to ona zachowała się do dzisiaj. Ponadto do zbudowanej na planie prostokąta świątyni dobudowano kruchtę (ściana południowa), zakrystię (ściana południowa). Wokół kościoła znajduje się również wciąż czynny cmentarz parafialny. Najstarsze zachowane stele i krzyże pochodzą z XIX wieku.

Ściana południowa z widoczną kruchtą
Zbliżenie na kruchtę

Niestety, jak to z wieloma kościołami w Polsce bywa, wejść do środka lub nawet zajrzeć przez kraty do wnętrza bywa ciężko, a właściwie jest to niewykonalne. Tak było i tutaj. A więc o barbarkowym wyposażeniu (ołtarz, obrazy, ławki, chrzcielnica) można sobie jedynie poczytać, wspomnę również o XVI wiecznych organach i polichromowanym stropie. Może przy kolejnej wizycie uda się wejść do środka…?

W Marynowach znajdują się również domy podcieniowe, a ściślej mówiąc trzy takie obiekty. Jeden z nich, oznaczony niewiele mówiącym numerem 46 znajduje się przy głównej drodze naprzeciwko remizy OSP. Tutaj również proponuję poświecić chwilę na postój. Dom został zbudowany w 1804 roku przez Hermanna Hekkera dla Jacoba Dircksena. Podcień wspiera 10 kolumn, których ilość świadczy, a właściwie świadczyła, o majętności gospodarza. Im więcej kolumn i większy podjazd, tym właścicielowi powodziło się lepiej. Przestrzeń nad podcieniem służyła jako magazyn, w dalszej części obiektu mieściły się izby mieszkalne. Domy zawsze były w konstrukcji drewnianej, wznoszone na ceglanej lub kamiennej podmurówce.

Budynek został podzielony na kilka mieszkań i wciąż jest zamieszkały. Niestety, utrzymanie takiego obiektu jest bardzo wymagające, nie należy do tanich i łatwych, dlatego tak wiele domów podcieniowych na przestrzeni lat stało się wadzącymi, przez to ulegały „przypadkowemu” spaleniu lub powolnej destrukcji…
Uroku odmówić jednak nie można

Jeszcze bliżej Nowego Dworu Gdańskiego, tuż przy nowej trasie S7 znajduje się druga wieś którą chciałbym dzisiaj przedstawić – Kmiecin. Znajdziemy tutaj, również XIV wieczny, gotycki kościół. Jego historia rozpoczyna się prawdopodobnie w roku 1344 i obejmuje liczne rozbudowy i przebudowy w kolejnych latach. W 1697 roku dobudowana została drewniana wieża z charakterystycznym podcieniem pod którym znajduje się główne wejście do świątyni. Warto również nadmienić, że po odebraniu obiektu opuszczającym te ziemie ewangelikom po II wojnie światowej kościół pełnił funkcję siedziby Muzeum Regionalnego Ziemi Żuławskiej. Stan ten trwał do roku 1981, kiedy świątynia trafiła w ręce rzymskokatolickiej parafii św. Jadwigi Królowej. Ostatnie lata to czas licznych remontów i prac konserwatorskich, które objęły m.in. ściany, wieżę oraz dach. Niestety, przynajmniej dla fotografującego, kościół jest otoczony i ukryty pomiędzy drzewami i bardzo ciężko jest wykonać jakiekolwiek zdjęcia lub nawet przyjrzeć mu się z pewnej odległości.

Ukryty pomiędzy drzewami kościół w Kmiecinie
…przynajmniej dało się zajrzeć przez kratę

Na Żuławy będę wracał regularnie, bo bez wątpienia jest się czym chwalić i co pokazywać. Nie jedna świątynia, cmentarz, miejscowość, czy dom podcieniowy. Tak wiele osób mija żuławską krainę w drodze do Trójmiasta czy na plaże Mierzei Wiślanej, a jednocześnie tak niewielu się tu zatrzymuje, zwiedza, odkrywa tajemnice, odpoczywa…Nich ten krótki wpis będzie tylko zapowiedzią i zachętą na przyszłość… 🙂

Kmiecin, w sąsiedztwie kościoła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *