Bułgaria – to nie tylko Morze Czarne

Wczasy pracownicze w PRL w Bułgarii, Maluchem do Bułgarii, all-inclusive w Bułgarii, czarterem do Bułgarii…i tak dalej, i tak dalej. Nieodległa, bałkańska Bułgaria od dekad jest jednym z najpopularniejszych zagranicznych destynacji wśród Polaków. W zdecydowanej większości przypadków odwiedzający ten kraj trafiają na wschód, nad tamtejsze wybrzeże Morza Czarnego. Popularne kurorty jak Warna, Burgas, Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg przyciągają spragnionych słońca, piasku, morza i niewysokich cen turystów z Polski i nie tylko. Czy jednak poza nadmorskim wybrzeżem w Bułgarii nie ma innych ciekawych, atrakcyjnych miejsc…?

Kierunek: Sofia!

Większość turystów przybywających drogą lotniczą do Bułgarii ląduje na jednym z dwóch nadmorskich portów lotniczych – w Warnie lub Burgas, dokąd z Polski latają liczne czartery oraz tanie linie. Ja jednak postanowiłem podczas swojej wizyty odpuścić wybrzeże i skupić się na tym co może być ciekawe we wschodniej i centralnej części tego kraju. Na największe bułgarskie lotnisko w Sofii bez najmniejszych problemów można dolecieć z Warszawy liniami LOT, a także z innych lotnisk z przesiadkami np. Lufthansą. Właśnie z lotów niemiecką linią postanowiłem skorzystać (Gdańsk-Monachium-Sofia-Frankfurt-Gdańsk).

Najnowszy terminal sofijskiego lotniska

Macedonia, Czarnogóra, Serbia, Bułgaria, inny kraj…Bałkany chodziły mi po głowie od kilku lat. Nigdy jednak nie było mi tam po drodze, może za blisko od Polski..? Sam nie wiem. Któregoś wiosennego dnia w ofercie pojawiły się loty Lufthansą w dobrej cenie z Gdańska do Sofii i Belgradu. Po chwili zawahania co wybrać, szybko stałem się posiadaczem biletów właśnie do Bułgarii na kilkudniowy majówkowy pobyt. Nie czując potrzeby wizyty nad m. Czarnym opracowałem dość krótki, acz intensywny plan zwiedzania obejmujący Sofię, Wielkie Tyrnowo, Płowdiw oraz Monastyr Rilski, który w ostateczności zdecydowałem się pominąć.

Z czym mi się kojarzyła Bułgaria przed wyjazdem? Z niczym bardzo konkretnym. Na pewno z dawnym blokiem wschodnim, Bałkanami, popularnym kierunkiem turystycznym, pierwszym bałkańskim państwem będącym członkiem Unii Europejskiej (pomijam w tym momencie Grecję). Jakie wspomnienia zostały po powrocie? Zdecydowanie bogata historia i mieszające się tu kultury, architektura, dziedzictwo…Nie da się bowiem nie zauważyć i nie odczuć orientalnych wpływów tureckich, starożytnego dziedzictwa rzymskiego, współczesnego bałkańskiego temperamentu oraz wspomnień po stosunkowo niedawnym ustroju komunistycznym. Prawdziwy tygiel!

Będę zatem zwiedzał starożytnie rzymskie ruiny, średniowieczne twierdze, meczety, sofijską halę targową, komunistyczne blokowiska i wieeele innych miejsc. Będą przejazdy tutejszymi pociągami, busami, autobusami… zatem zabierajmy euro, które w miejscowych kantorach wymienimy na tutejsze lewy, przypomnijmy sobie podstawy cyrylicy (której to bułgarską odmianę do dziś zapisywany jest j. bułgarski) i w drogę!

Cerkwie…
…wyżsi rangą wojskowi…
…antyczne ruiny…
…urocza zabudowa…

W krótkiej serii kolejnych blogowych wpisów stawiam sobie za cel spróbować przekonać, że do Bułgarii warto jechać nie tylko by plażować!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *