Uncategorized

Baku cz. 1. – İçəri Şəhər, czyli zabytkowe serce miasta

Stolica Azerbejdżanu, Baku, to miasto o wielowiekowej, sięgającej czasów starożytnych historii. Bogate, piękne, twór wręcz na pokaz. Wizytówka kraju, którą musi zobaczyć (i w zasadzie zawsze widzi) każdy obcokrajowiec wizytujący w Azerbejdżanie. Ma się kojarzyć z bogactwem, przepychem, ma być widać że jest zamożnie i z klasą. Zanim jednak zanurzę się pomiędzy budujące się szklane wieżowce, przejdę się nadmorską promenadą, czy odwiedzę jedno z futurystycznych centrów handlowych, najpierw decyduję się poznać najstarszą dzielnicę miasta.

İçəri Şəhər, w tłumaczeniu na polski oznacza Miasto Wewnętrzne. Jest to nazwa bakijskiej starówki, najstarszej części stolicy, gęsto zabudowanej, otoczonej zachowanymi do dzisiaj murami obronnymi. Od 2000 roku znajduje się na liście UNESCO. Trafić tu nietrudno, starówka zlokalizowana jest w ścisłym centrum, nieopodal nadmorskiej promenady. Znajduje się tu również początkowa/końcowa stacja czerwonej linii metra. W obrębie murów mieścił się również mój hotel (szukając noclegu w tej lokalizacji trzeba mieć na uwadze, że np. taxi ze względu na ograniczenia wjazdu może nie przyjechać bezpośrednio pod hotelowe drzwi). Ceny noclegów w Baku są bardzo niskie i bez obawy o duży wydatek można pokusić się o szukanie na prawdę eleganckich miejsc, zarówno tych kameralnych, klimatycznych na zabytkowym starym mieście, jak i nowoczesnych obiektów w nowszej części miasta.

Najlepszy sposób na zwiedzanie Miasta Wewnętrznego, to po prostu zanurzyć się w jego uliczki i spacerować, zaglądać do bram, na podwórka, odwiedzać liczne sklepiki z rękodziełem i nie tylko. Warto również wziąć plan miasta i zaznaczyć najważniejsze punkty, których nie można pominąć, a to przede wszystkim Baszta Dziewicza – jeden z symboli miasta, Pałac Szachów Szyrwanu oraz tutejsze meczety.

W wielu turystycznych miastach lokalne starówki bardzo często stają się sztucznymi skansenami dedykowanymi turystom. Z samymi hotelami, mieszkaniami pod wynajem i drogimi restauracjami. Na szczęście do Baku ten trend nie dotarł. Zachodnich turystów jest tutaj bardzo mało, nie ma komercji, niczego na pokaz. W zamian możemy się zanurzyć w autentycznej historii, poczuć tutejszy orientalny, bliskowschodni klimat. Przenika się tu bowiem wiele kultur, m. in. turecka, arabska czy perska. Cofnijmy się więc o kilka wieków wstecz, zapominając że kawałek dalej, za średniowiecznymi murami toczy się życie pędzącego, nowoczesnego miasta.

Na Starym Mieście znajduje się również siedziba polskiej ambasady. Przed budynkiem kłębił się tłum stojących w kolejce mężczyzn. Mogę się domyślać, że były to osoby składające wniosek wizowy/pozwolenie na wjazd do naszego kraju i podjęcie tu pracy. Fotografuję budynek oraz znajdującą się przy jego drzwiach tabliczkę i po dosłownie chwili pojawia się znikąd obok mnie policjant chcący mnie wylegitymować. Pokazuję polski paszport, wskazuję na ambasadę, a on od razu się uśmiecha, przeprasza i życzy miłego pobytu. Miły i w zasadzie jedyny mój kontakt służbami mundurowymi w tym kraju.

Nieśpiesznie kieruję się w stronę najbardziej znanego i symbolicznego zabytku Baku – Baszty Dziewiczej. Obiekt pochodzi z XII wieku, w przeszłości stanowił element fortyfikacji miasta. Prawdę mówiąc, ciężko mi stwierdzić skąd taka popularność i wylansowanie przez władze akurat jej. Nie wyróżnia się niczym specjalnym, nie wywołuje efektu „wow”, ot jedna z wielu, jakie można spotkać nie tylko w Baku. Skoro jednak już tu jestem, to wypadałoby ją zwiedzić. Na szczycie znajduje się punkt widokowy, a w drodze na górę można zwiedzić skromną wystawę poświęconą azerskiej historii, kulturze i historii samej baszty. Z tarasu roztacza się natomiast widok na całe Miasto Wewnętrzne, nadmorskie wybrzeże oraz nowoczesną część miasta. Warto tu wejść na początku swojej wizyty i zwiedzania miasta, mając bowiem ogląd z wysokości można się lepiej zorientować co gdzie jest, jak prezentuje się bliższa i dalsza okolica i w ten sposób zaplanować swoje kolejne kroki. Minusem jest na pewno znajdująca się na tarasie zabezpieczająca szyba pełniąca funkcję balustrady. Może utrudniać robienie zdjęć.

Po wizycie w baszcie decyduję się na spacer wzdłuż murów miejskich. Bezpośrednie sąsiedztwo Miasta Wewnętrznego, to najdroższe i najbardziej prestiżowe miejsca w Baku. Okoliczne gmachy w dużej mierze pochodzą z początku XX wieku. Był to powiem okres najszybszego rozwoju miasta, tzw. boomu naftowego. W związku z wydobyciem tego surowca, miasto bardzo szybko się rozwijało i stawało coraz bardziej modne i luksusowe. Przybywali tu imigranci z zachodu, m. in. z Polski, wśród których byli liczni inżynierowie zajmujący się technikami wydobycia ropy, ale także projektujący kluczowe dla miasta gmachy. Jednym z najbardziej znanych i reprezentacyjnych jest znajdujący się tuż obok stacji metra İçərişəhər budynek rady miasta (widoczny na poniższych zdjęciach). Wybudowany w latach1900 – 1904 zaprojektowany według projektu polskiego architekta Józefa Gosławskiego.

Charakterystyczne wejście na stację metra İçərişəhər

Monumentalne, przepiękne gmachy sprawiają, że co kawałek robię sobie postój, odrywam wzrok, odchodzę gdzieś w bok, robię zdjęcia…To wszystko jest najlepszym przykładem, jak bardzo architektura jest lustrem historii i dziejów miasta. Na początku ubiegłego wieku Baku było modne, bogate, dodając do tego ciepły klimat i orientalne zabytki sprzed wieków, zupełnie mnie nie dziwi, że tak wiele osób chciało tu przyjeżdżać, mieszkać, zarabiać pieniądze. Baku było i do dzisiaj jest czarującym miastem.

To jednak tylko jedna z twarzy tego miasta. Obok historii, orientu i przepięknych zabytków, Baku to również współczesny przepych, bogactwo i nowoczesna architektura. W kolejnym wpisie zanurzę się właśnie w te drugie, jakże inne oblicze azerskiej stolicy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *